Skamieniałe Dęby
Moderator: iro
Skamieniałe Dęby
Czy ktoś z Was odwiedził kiedykolwiek tę miejscówkę w Lichwinie i ma jakieś przemyślenia na jej temat? Ja dowiedziałam się o niej w zeszłym roku i od tego czasu nie daje mi spokoju. Byłam tam już kilkukrotnie i za każdym razem zadaję sobie pytanie, dokładnie oglądając pnie z każdej strony, czy to faktycznie skamieniałe drewno?
Na informację o tym natknęłam się na mapie Compassu, wydawca zaś wskazał jako źródło Pogórzańskie Stowarzyszenie Rozwoju http://www.psr.tuchow.pl/szlaki-rowerow ... chwaldzki/ , a pan ze Stowarzyszenia - tabliczkę, która onegdaj stała koło kamieniołomu: http://www.gps.is.net.pl/page6.html .
Niedawno zaś natknęłam się w książce Pani Autorki Sandry na wzmiankę, że lichwińskie dęby są jednym ze znaczniejszych odkryć tego typu w Polsce.
Jeśli to rzeczywiście drewno, to w porządku, ale baaaaardzo zaciekawiło mnie, skąd ta pewność? Jak, skoro nie widać ani komóreczek, ani pasków przyrostów rocznych, sęków - niczego jak na moje mało wprawne oko, uznaje się takie okazy za skamieniałe drewno?
Z góry bardzo dziękuję za odpowiedź i rozwianie wątpliwości :)
Na informację o tym natknęłam się na mapie Compassu, wydawca zaś wskazał jako źródło Pogórzańskie Stowarzyszenie Rozwoju http://www.psr.tuchow.pl/szlaki-rowerow ... chwaldzki/ , a pan ze Stowarzyszenia - tabliczkę, która onegdaj stała koło kamieniołomu: http://www.gps.is.net.pl/page6.html .
Niedawno zaś natknęłam się w książce Pani Autorki Sandry na wzmiankę, że lichwińskie dęby są jednym ze znaczniejszych odkryć tego typu w Polsce.
Jeśli to rzeczywiście drewno, to w porządku, ale baaaaardzo zaciekawiło mnie, skąd ta pewność? Jak, skoro nie widać ani komóreczek, ani pasków przyrostów rocznych, sęków - niczego jak na moje mało wprawne oko, uznaje się takie okazy za skamieniałe drewno?
Z góry bardzo dziękuję za odpowiedź i rozwianie wątpliwości :)
Być może chodziło o wielkość, nie o "znaczącość" - parafrazuję, gdyż książkę akurat pożyczyłam koledze i nie mam jej przed oczami. Chodziło mi jedynie o stwierdzenie faktu, że taka wzmianka w ogóle w literaturze się pojawiła (w 2giej części książki, we wstępie do galerii zdjęć), więc coś musi być na rzeczy :)
W książce Sandry jest mowa w zasadzie tylko o trzech skrzemionkowanych pniach długości 2-3 metrów i średnicy 80 - 100 cm spoczywających w kamieniołomie w Lichwinie w kontekście największych skamieniałych pni znalezionych w Polsce (str. 187).
A jeśli chodzi o pewność czy jest to skamieniałe drewno to jeśli gołym okiem nie widać to trzeba zaopatrzyć się w lupę lub mikroskop i wtedy najczęściej widać :) .
A jeśli chodzi o pewność czy jest to skamieniałe drewno to jeśli gołym okiem nie widać to trzeba zaopatrzyć się w lupę lub mikroskop i wtedy najczęściej widać :) .
Dopiero co zwrócono mi uwagę, abym precyzyjnie się wyrażała - ze swej strony proszę w takim razie o dokładne czytanie moich wypowiedzi.
Na początku pierwszego postu zamieściłam źródło, skąd pochodzą posiadane przeze mnie informacje (książka pani Niemirowskiej jest dla mnie istotną pozycją, ale szukam wiedzy w różnych miejscach i różna ona tam bywa):
1. strona promocyjna Pogórzańskiego Towarzystwa Rozwoju
2. zdjęcie tabliczki, która stała kiedyś przy kamieniołomie
Są to niestety jedyne dostępne dane o tym miejscu (no, plus obserwacja na żywo) jakie posiadam, dlatego staram się tę wiedzę poszerzyć.
Nie wiem też dlatego, czy "dęby" to gatunek drzewa potwierdzony badaniami, czy po prostu komuś tak się skojarzył dorodnie wyglądający pień.
TEGO właśnie staram się uprzejmie dowiedzieć na tym forum (jeśli ktoś jest w stanie autorytatywnie wypowiedzieć się w tym temacie to bardzo proszę, zwłaszcza ktoś, kto tam był), a w zamian dostaje mi się za podważanie autorytety pani Niemirowskiej. Trochę to niepoważne jak na poważne (chyba) forum.
Na początku pierwszego postu zamieściłam źródło, skąd pochodzą posiadane przeze mnie informacje (książka pani Niemirowskiej jest dla mnie istotną pozycją, ale szukam wiedzy w różnych miejscach i różna ona tam bywa):
1. strona promocyjna Pogórzańskiego Towarzystwa Rozwoju
2. zdjęcie tabliczki, która stała kiedyś przy kamieniołomie
Są to niestety jedyne dostępne dane o tym miejscu (no, plus obserwacja na żywo) jakie posiadam, dlatego staram się tę wiedzę poszerzyć.
Nie wiem też dlatego, czy "dęby" to gatunek drzewa potwierdzony badaniami, czy po prostu komuś tak się skojarzył dorodnie wyglądający pień.
TEGO właśnie staram się uprzejmie dowiedzieć na tym forum (jeśli ktoś jest w stanie autorytatywnie wypowiedzieć się w tym temacie to bardzo proszę, zwłaszcza ktoś, kto tam był), a w zamian dostaje mi się za podważanie autorytety pani Niemirowskiej. Trochę to niepoważne jak na poważne (chyba) forum.
Witam Koleżankę .Przeczytawszy cały temat wnoszę że Koledzy maja rację ,zwracając uwagę na pewną nieścisłość w Koleżanki poście .Wiadomo ...'diabełek " tkwi w szczegółach .
Istotnie mało jest informacji o tych obiektach , a informacja o nich i z opracowanej tablicy informacyjnej , i powielenie tego tekstu na stronie Pogórzańskiego Stowarzyszenia Rozwoju pokazuje jasno jak to są dziwne pnie ...które będąc ( jak sugeruje autor tekstu informacji ) skamieniałymi dębami dalej w tymże tekście pisze:
" ....są przypuszczalnie przodkami drzew iglastych
Całość tej informacji traktował bym jako...( polecę kabaretem ..bo zrobiło się śmieszno
) "chłyt materkingowy " gminy Pleśna.
Same okazy są mocno zmineralizowane a w takich obiektach trudno znaleźć cechy zwłaszcza do ustalenia gatunku .
Istotnie mało jest informacji o tych obiektach , a informacja o nich i z opracowanej tablicy informacyjnej , i powielenie tego tekstu na stronie Pogórzańskiego Stowarzyszenia Rozwoju pokazuje jasno jak to są dziwne pnie ...które będąc ( jak sugeruje autor tekstu informacji ) skamieniałymi dębami dalej w tymże tekście pisze:
" ....są przypuszczalnie przodkami drzew iglastych
Całość tej informacji traktował bym jako...( polecę kabaretem ..bo zrobiło się śmieszno
Same okazy są mocno zmineralizowane a w takich obiektach trudno znaleźć cechy zwłaszcza do ustalenia gatunku .
Człek który przenosi góry,musiał zacząć od kamieni.-Doug Horton... lub dynamitu -ja :D
Tabliczka mnie również rozbawiła :) Nawet w którymś momencie próbowałam się z gminą skontaktować mailowo, ale nikt nie odpowiedział... Skądś jednak te informacje zaczerpnięto i nurtuje mnie pytanie, skąd?
Poniżej załączam poglądowe zdjęcia z rekonesansu:

A jeszcze niżej zagadkę z sąsiedniego kamieniołomu:
Na innym forum ostatnie zdjęcie skomentowano krótko: jest to po prostu pofałdowany flisz karpacki. No tylko ma to wygląd i strukturę identyczną z powyższym okazem, a jedynie znajduje się w otoczce z innych skał, podczas gdy pnie zostały już wykopane. Jak zatem odróżnić i na jakiej podstawie klasyfikuje się taką skałę jako drzewo bądź nie-drzewo?
Bo argumentacja w stylu "tak bo tak" do mnie nie trafia. Tylko suche fakty ;)
Poniżej załączam poglądowe zdjęcia z rekonesansu:
A jeszcze niżej zagadkę z sąsiedniego kamieniołomu:
Na innym forum ostatnie zdjęcie skomentowano krótko: jest to po prostu pofałdowany flisz karpacki. No tylko ma to wygląd i strukturę identyczną z powyższym okazem, a jedynie znajduje się w otoczce z innych skał, podczas gdy pnie zostały już wykopane. Jak zatem odróżnić i na jakiej podstawie klasyfikuje się taką skałę jako drzewo bądź nie-drzewo?
Bo argumentacja w stylu "tak bo tak" do mnie nie trafia. Tylko suche fakty ;)
Tak ...znam ten temat z innego forum...jak i zdjęcia.
Drewno w fiszu karpackim występuje i to w całkiem sporych fragmentach .
Ale również jak koleżanka trafnie pokazuje na trzeciej focie częste są fałszywki -skrzemionkowane fałdy .
Mnie osobiście przekonuje do zaliczenia pni z Lichwina w poczet drewien ....co zabrzmi dziwnie..ale właśnie brak widocznych słoi .Jednorodność i wielkość tej jednorodności.
Każdy oglądający skrzemionkowane łupki ,tudzież fałdy dostrzeże ich warstwowa budowę z mniejszymi lub większymi wstawkami krzemionki .Brak tych "słoi"-lamin może być tu znaczący.
Nawiasem taka budowa z pełnym zatarciem struktur drewna jest nieodosobniona i znana .
W galerii k.Sandry jak i wspomnianej książce są przedstawione przykłady takich okazów, np. z Oregonu lub Wyoming.
Drewno w fiszu karpackim występuje i to w całkiem sporych fragmentach .
Ale również jak koleżanka trafnie pokazuje na trzeciej focie częste są fałszywki -skrzemionkowane fałdy .
Mnie osobiście przekonuje do zaliczenia pni z Lichwina w poczet drewien ....co zabrzmi dziwnie..ale właśnie brak widocznych słoi .Jednorodność i wielkość tej jednorodności.
Każdy oglądający skrzemionkowane łupki ,tudzież fałdy dostrzeże ich warstwowa budowę z mniejszymi lub większymi wstawkami krzemionki .Brak tych "słoi"-lamin może być tu znaczący.
Nawiasem taka budowa z pełnym zatarciem struktur drewna jest nieodosobniona i znana .
W galerii k.Sandry jak i wspomnianej książce są przedstawione przykłady takich okazów, np. z Oregonu lub Wyoming.
Człek który przenosi góry,musiał zacząć od kamieni.-Doug Horton... lub dynamitu -ja :D