Dziękuję Koledze Nemo :) Z drewnem niestety tak właśnie jest, że cały swój urok i szaleństwo przepychu barw, form i kształtów ujawnia dopiero w dużym powiększeniu. Szkoda, że patrząc na nie gołym okiem widzimy jedynie namiastkę tych cudów natury. A że mogę ujawnić odrobinę tego piękna w fotografii - więc to robię i dzielę się tymi cudami z innymi miłośnikami
Aluzja Kolegi Kornika została zrozumiana: faktycznie nie pomyślałam o tym, żeby ponumerować zdjęcia. Przy następnym okazie postaram się o tym pamiętać.
Intrygujące pasy są porozrzucane są na całym przekroju. Przypominają fragmenty pierścieni o różnej długości (do ok. 2cm), ułożone w różnych odległościach od rdzenia. Poniżej kilka innych:
tutaj taki dziwny, poprzerastany jakby tkanką łączną:
a tu jego zbliżenie:
początek innego, z gorzej zachowaną budową:
jeden się kończy a drugi zaczyna (jedyny na przekroju):
a tu zbliżenie przy hematycie:
